Czy to Ban czy Filtr w Google? A może coś innego?

Wiele osób, zwłaszcza tych początkujących, ma problemy z określeniem czy ich strona dostała jakąś karę od Google. W tym wpisie postaram się wyjaśnić czym się różni ban od filtra, i jak sprawdzić czy padłeś ofiarą któregoś z nich.

Zacznę od bana, żartobliwie zwanego też „bananem”. Jest to kara nakładana na stronę za naruszenie wskazówek Google dla Webmasterów. Najczęściej dostaje się ją za ukrywanie tekstu albo linków na stronie, sprzedaż i kupno linków pozycjonujących, lub jeżeli strona jest typowym spamem, postawionym wyłącznie w celu nabicia punktów w systemach wymiany linków. Strona która dostała bana jest całkowicie usuwana z indeksu Google, dlatego dobrym sposobem na sprawdzenie czy się go posiada jest użycie operatora site: w zapytaniu, które zawęża wyniki zapytania do podanej domeny. Przykładowo zapytanie site:blog.poradnik-webmastera.com zwróci listę zaindeksowanych stron z tego bloga. Jeżeli w Twoim przypadku to zapytanie nic nie zwróci, najprawdopodobniej oznacza to bana, ale też nie zawsze. Pierwszym przypadkiem może być wyindeksowanie ze względu na brak linków prowadzących do strony – w tym przypadku po prostu podlinkuj trochę stronę i powinna ona wrócić do indeksu.

Drugim wyjątkiem są świeże strony które pojawiły się w sieci niedawno – takie strony są indeksowane w specyficzny sposób. Po podlinkowaniu strony Google zaczyna ją indeksować. W zależności od mocy linka (lub linków) do indeksu na początek trafia jedna strona, kilka z nich lub nawet kilkanaście. Od mocy zależy też kiedy domena pojawi się w indeksie – może to trwać od kilku godzin do kilku czy nawet kilkunastu dni.

Gdy strona trafi już do indeksu, przez kilka dni nic (lub prawie nic) się nie będzie działo. Potem Google zacznie stronę wyindeksowywać – skala tego zjawiska zależy to od mocy linków prowadzących do strony. Jeżeli one są słabe strona może zostać nawet całkowicie wyindeksowana. Nie jest to jednak ban – po upływie kilku kolejnych dni Google zacznie ponownie indeksować tą stronę, tym razem już na dobre.

Drugą karą od Google którą można otrzymać jest filtr. Dostaje się go zazwyczaj za zbyt mocne podlinkowanie strony w krótkim okresie czasu. Polega on na tym że strona znacznie spada w wynikach wyszukiwania. Spadek ten jest zazwyczaj okrągłą liczbą, np. strona spada z pozycji 5 na 35 (filtr +30). Największy spadek jaki można zaliczyć to +950 – wtedy strona wylatuje praktycznie na sam koniec listy wyników wyszukiwania. Czasami też może się zdarzyć że strona główna (ew. inna mocno linkowana podstrona) zostanie wyindeksowana. Może się też zdarzyć że strona trafi do indeksu uzupełniającego – będzie pojawiać się dopiero po kliknięciu linku „powtórz szukanie we wszystkich stronach” na końcu listy wyników.

Filtr może być nałożony na pojedyncze frazy lub ich grupę, na całą domenę, lub nawet na domenę wraz z wszystkimi subdomenami – w tym ostatnim przypadku filtr wpływa też na subdomeny które zostaną założone już po otrzymaniu filtra (sprawdziłem to w praktyce). Filtry różnią się też czasem ich trwania – może to być od tygodnia do nawet kilku lat (najdłuższe o jakich miałem okazję czytać na PiO trwały ponad dwa lata).

W przypadku nowych stron w grę wchodzi też FSB (Fresh Site Bonus) – bonus dla nowych stron, który powoduje że strona pojawia się wysoko w wynikach wyszukiwania. Bonus ten trwa od ok. 1 do 3 miesięcy, po czym strona spada w dół na należne jej miejsce (o ile w czasie trwania FSB nie została ona odpowiednio dobrze podlinkowana).

Na sam koniec zostawiłem sobie opis sposobu radzenia sobie z tymi karami. W przypadku bana jest to proste – jeżeli strona nie jest spamem, wystarczy usunąć to co spowodowało bana (Google zresztą zazwyczaj informuje o tym poprzez Narzędzia dla Webmasterów lub emailem) i zgłosić ją ponownie do rozpatrzenia (link znajdziesz po prawej stronie po zalogowaniu się do Narzędzi dla Webmasterów).

W przypadku filtra nie ma jednak już tak różowo. Po pierwsze Google zwykle nie informuje o nim. Po drugie prośby o ponowne rozpatrzenie strony są często ignorowane (a przynajmniej nie ma na nie żadnej odpowiedzi, a filtr trzyma w najlepsze). Dlatego trzeba próbować w inny sposób. Najprościej jest poczekać – każdy filtr kiedyś mija (czasami jednak trzeba czekać wiele miesięcy). Można też spróbować przekierować domenę na inną, stosując przekierowanie 301 (wcześniej jednak podlinkuj tą nową domenę, bo przekierowanie 301 może też przenieść filtr). Pamiętaj też aby w trakcie trwania filtru kontynuować linkowanie strony – nagłe zdjęcie wszystkich linków będzie wskazywać że linki te nie były zdobyte w sposób naturalny. Z drugiej jednak strony nie jest to takie całkiem pewne – we wpisie Wyszedłem z filtra 28/29 :) napisałem że zdjąłem linki z SWL i to mogło być jedną z rzeczy która pomogła mi wyjść z filtra.

This entry was posted on piątek, Październik 24th, 2008 at 22:30 and is filed under Pozycjonowanie, Wyszukiwarki. You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. You can leave a response, or trackback from your own site.

4 komentarzy do “Czy to Ban czy Filtr w Google? A może coś innego?”

  1. Karol Says:

    A co może być przyczyną, że w mojej skromnej witrynce jedna z 10 podstron została wyindeksowana? Żadnego black hut, swl, jedynie 1-2 linki mogły do niej przybyć w ciągu 1-2 tygodni. Dla mnie to niekorzystne, bo content tej podstrony jest bardzo wartościowy.

  2. natka Says:

    Strona sklepu nie wyświetla mi się w wyszukiwarce Google . Myślałam o tym że mogę mieć ” banana ” jednak za pomocą sprawdzenia zgodnie z twoją radą „site..” wiem ze banana nie ma uff. A chodzi pewnie o to że strona jest od niedawna w sieci. .Eh..GOoOgle rządzą światem..:/ kiedy skończy się ta era Googlowania??! ..dość już ich mam ..
    Pomogłeś dzięki i zapraszam na zakupy do sklepiku efinezja
    chodź pewnie asortyment bardziej kobiecy.

  3. felgis Says:

    Ja mam mały dylemat. Z jednej strony obawiam się troszkę filtra za linki z systemu wymiany. Z drugie jednak prowadzony przeze mnie sklep internetowy musi zarabiać, a to jest ściśle związane z wysoką pozycją w googlu. Ciężko to trochę pogodzić. Jak dostanę filtra będę przymierał głodem, jak nie będę linkował tez nie będzie różowo. Trochę taka rosyjska ruletka.
    Dziwi mnie trochę podejście googla. Chyba nie są tacy naiwni, by sądzić że nikt nie chwyta się wszelkich sposobów, by zaistnieć w wynikach jak najwyżej. Może chodzi o to, by nie przegiąć ze sposobami…

  4. Jolka Says:

    A czy można coś wpisać aby sprawdzić czy na podstronę dostało się filtr???

 

Dodaj komentarz

Zanim dodasz komentarz, zapoznaj się z zasadami korzystania z serwisu i polityką prywatności! Komentarze niezgodne z zasadami korzystania z serwisu będę usuwane.

Proszę pozostawić te dwa pola tak jak są: